Cały czas jestem pod wrażeniem soboty. Tego co udało mi się zdziałać w ogrodzie. Nigdy nie zdawałam sobie sprawy jak bardzo przyroda, ziemia, rośliny, zwierzęta mogą dobrze wpłynąć na człowieka, na mnie. Nawet modlitwa wtedy łatwiej przychodzi, bo w sercu budzi się wdzięczność do Boga za stworzenie pięknego świata 🙂
Teraz szukam pomocy, kto mi powie czy to co mi wzeszło to papryka? 🙂
W sobotę zakupiłam rododendron - różowy - posadziłam i uzmysłowiłam sobie jak bardzo jeszcze mało wiem. Jak wiele jeszcze muszę się nauczyć. Poguglałam trochę i w ogóle malutka się zrobiłam. Ale co radości z tego miałam to moje 😉
Pójdę chyba dokupię jeszcze biały. Rozochociłam się.
Tulipany nam wreszcie piękne zakwitły 🙂
Kama to Twoja wina, że wróciła mi chęć na pisanie notek 😉



Ależ to cudownie, że przyczyniłam się do Twojego częstszego pisania, bo świetnie się czyta Twojego bloga 🙂 nie wiem czy to papryka, nigdy nie wysiewałam. A to nie wiesz co siałaś? 🙂
no wiem co siałam -paprykę. Tylko, że wymieszałam ziemię kupną z ogrodową, no i nie wiem czy nie chwaścik jakiś przypadkiem 🙂
W takiej sytuacji i ja Kamie jestem wdzięczna, bo lubię Twojego bloga. Choć komentuję mało, zaglądam często, zatem pisz, proszę.
A mój balkon jeszcze w lesie jest 😀
Basiu, jeśli to chwaścik to przyznam, że śliczny :)))
Piękne te słowa o wpływie przyrody na człowieka... czytałam z przyjemnością. Pozdrawiam ciepło i życzę wielu takich wspaniałych chwil 🙂 M.
Basiu cudnie 🙂 Ważne ze sprawia Ci to dużo radości. teraz tylko czekać efektów:)
Basiu jak u Ciebie kwitnąco, promiennie:)
Mnie ta Twoja papryka wygląda na nasturcje, ale nigdy nie siałam papryki i nie wiem jak wygląda malutka 🙂 daj znać co to wyrosło 😉
jestem pewna, że wzeszły Ci .... chwasty tadam !!!
ja też siedzę prawie cały czas w ogródku to i czasu na pisanie brak 🙂
a jak sprawa domu?
chyba chwaściki, bo papryka jednak inaczej wygląda jak urosła ;)))