Witam poniedziałkowo 😉
Właśnie wygrałam aukcję na allegro i stałam się właścicielką sokownika. Cieszę się bardzo, bo to było coś czego mi brakowała i utrudniało życie w okresie letnio - jesiennym. Radość moja jest tym większa, bo kupiłam taniej o 50 zł niż w poprzedniej aukcji, którą przegrałam 🙂
W zeszłym tygodniu zrobiłam moją pierwszą nalewkę z czerwonej porzeczki, teraz przez jeszcze 4 tygodnie będzie wygrzewać się na słońcu i nabierać mocy 😉 Orzechówka jeszcze mi się marzy tylko nie wiem czy już nie za późno, bo znowu zapomniałam wczoraj zerwać zielone orzechy z drzewa, a w mieście to ja pewnie takich nie dostanę ;-))
Cały weekend wsiowy mieliśmy. Sobota to był dzień sądu dla kurzu, pająków, niepotrzebnych rzeczy itd. - w domu na koniec tak przyjemnie się zrobiło i jakby jaśniej 😉 Zadaniem drugim było odnalezienie naszego miejskiego kota, którego końcem czerwca wywieźliśmy na wakacje na wieś. Niestety kotka zaginęła w akcji i od 2 tygodni ślad po niej zaginął. Ony wielce niepocieszony i jego ulubionym powitaniem na wejście do domu stało się zawołanie "Gdzie jest moja Xenka?" 😉
![]() |
| Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie 😉 |
![]() |
| a Pepe - szczęściarz rządzi kocią okolicą 😉 |
Bonusem weekendu była poranna kawa na schodach w słońcu, człowiek odzyskuje właściwą perspektywę całego dnia i żadne sprawy mu nie straszne. Coś pięknego i czarownego! I tego mi będzie brakować najbardziej 🙂
dobrego tygodnia!



poza malibu nie robiłam nigdy sama innego alkoholu :)))
malibu też kiedyś robiłam, dobre było 🙂
Śliczna ta kotka 🙂
Podziwiam za samodzielne robienie nalewek, fiu fiu!
Pozdrawiam 🙂
Nie trzeba podziwiać tylko zrobić 😉
no niestety na orzechówkę już za późno...ale na przyszły rok poluj w czerwcu (końcówka 🙂 )
dzięki Edi, to tak zrobię 🙂
Kawka w słońcu na schodach... oj kocham to! Niech ta chwila trwa jak najdłużej!
A kotka wróci 😉
też tak myślałam, ale zwątpiłam ostatnio 🙂
A nie myślałaś o tym aby wszystkie swojw blogi zlepić w jeden...
Pozdrawiam i się zaczytuję...
kiedyś myślałam, może kiedyś mi się uda wkleję w całośc, może nie wszystkie, ale przynajmniej częśc 🙂
Może kotka szuka przyjaciół?
ona antyprzyjacielsko się zachowywała, ale może trafiła na swego, kto wie 😉
oj ja też chciałam kotka ale mój piesek stanowczo wybił mi to z głowy 🙂 może kiedyś na emeryturze ... 🙂
nie każdy pies z kotem się lubi 😉
Moja kota została u rodziców, ale zabierzemy ją, jak tylko ogrodzimy działkę, bo nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, jaka ma miejsce u was, że nagle moja Kropka zniknie z mojego życia i już jej nie będzie. Niestety, a właściwie stety, bardzo przywiązuję się do zwierząt, ludzi, rzeczy...
Basiu, podrzucisz przepis na nalewkę z orzechów?
Kamila, ale przecież kot nie utrzyma Ci się na podwórku nawet jeśli będzie ogrodzone. Pies owszem, ale nie kot.
Orzechówkę chciałam robiłam stad: https://iza-w-kidowie.blogspot.com/2011/07/pora-na-nalewke-z-orzecha-woskiego.html
Uwielbiam poranną kawę z rosą na trawie kiedy wszyscy jeszcze śpią 🙂
Sokownik tez by mi sie przydał 🙂 pyszny soczek to jest to , nalewką nie pogardzę za jakiś czas:-)