Nie wiem czy mnie ktoś jeszcze pamięta hehe.. pajęczyny odzieram, kurz przecieram, wracam z niebytu, okres stabilizacji powraca do mnie, do nas. Na dzień dzisiejszy próbuję ogarnąć ten mój/nasz niebyt domowy, organizacyjny, życiowy wręcz. Wróciłam do pracy, delikatnie zadomowiliśmy się w naszym domu, dobytek przenieśliśmy ze stodoły do domu, mamy kuchnię w kuchni, łazienkę w łazience. Warunki jeszcze polowe, ale takie na jakiś czas zostaną, gdyż sił, pieniędzy nam już brak i ogromne zmęczenie wychodzi bokami.
Nadal mamy kłopot z wszelkimi urządzeniami komputerowymi, bo ich nie mamy - wszystko padło, nawet mój telefon uległ znacznemu uszkodzeniu. Aparat jeszcze się trzyma, ale zdjęcia są na unieruchomionych dyskach. Jest jednak nadzieja na poprawę tej sytuacji, więc nadziei nie tracę 😉
Dobrego popołudnia! 🙂

A ja się niedawno zastanawiałam co u Ciebie, Basiu:))
żyję, ale mam jeszcze problem z organizacją 🙂
Pamiętam o Was, o dzieciątku stale w modlitwie!
Dziękuję:* Dzieciątko może w przyszłym tygodniu zawita wreszcie do domu, więc idzie ku lepszemu:) I dla Was wszystkiego dobrego!
super!
idę sprawdzić jak ma na imię 🙂
Życzę Wam, by wszystko się pomału poukładało 🙂
jak na razie wolno idzie 😉
Witaj i powoli wracaj do życia wirtualnego...chociaż takie w swoim własnym domu, choć zmęczona na pewno lepsze 🙂
zdecydowanie! co u siebie to u siebei 🙂
ja pamiętam ja !!!!
cieszę się! 🙂
Miło widzieć 🙂
🙂
Ciągle mam Was w myślach!
Najważniejsze, że razem jesteście, reszta się ułoży!
Buziaki :*
Kama to tak jak ja 😉
Ja też pamiętam 🙂
:*
Cudownie, że już mieszkacie na swoim!
Ilekroć przychodzi " List do Pani" myślę o Tobie!
Gorąco pozdrawiam, teraz będzie tylko lepiej!
Basiu, też przy każdym Liście myślę o Tobie 🙂