Przeskocz do treści

1

nudno dziś okropnie.. nie lubię takiego bezrobocia...dobrze że jutro nie muszę iśc do pracy:))
zastanawiam się czy można kogoś przekonać do przyjmowania i dawania miłości w jej naturalnej formie.. czyli poprzez delikatność, czułość, cierpliwość, radość.. itd.. wczoraj pewien facet próbował mnie przekonywać, że miłość w zasadzie opiera się tylko na seksie, z czym się bardzo NIE ZGADZAM!!!!!!!!!!! Seks jest bardzo ważny,jest piękny, ale on nie jest najważniejszy, on jest uzupełnieniem całości jaką jest miłość.. no przynajmniej ja tak sądze o miłości i wcale nie zamierzam zmieniać zdania....  tylko jak komuś wytłumaczyć, że miłość może być i jest piękna, jak komuś to pokazać... a niech to czy nie mogłoby byc to proste ...............ehh co za życie:)

fajowo by było mieć Maleństwo:))

miłośc to dziwna "impreza" daje tak wiele radości, szczęscia i jednocześnie niepewności... podoba mi się ten stan:)
wierzę w miłość i w jej siłę, że miłością można wiele wyleczyć, milość ma uzdrawiającą moc, mam cichutką nadzieję, że pokochałam kogoś tak mocno by Go uleczyć... tylko czy ta osoba pokochała mnie? Jeśli nie to ciągnąć to jest bez sensu, bo do tanga trzeba dwojga, nieprawdaż?
ale, że ja jestem optymistką, więc.... wszytsko się może zdarzyć, gdy głowa pełna marzeń, gdy tylko czegoś pragniesz, gdy bardzo chcesz.. a ja bardzo chcę
to zadziwiające, że potrafię i umiem tak długo z kimś rozmawiać, sama siebie zaskakuję. Cóż człowiek jest tajemnicą nieodkrytą, nawet dla siebie, zawsze znajdą się w człowieku tereny nieodkryte.. pięknie to Pan Bóg wymyslił:)
czekam niecierpliwie wieczorku, by móc posłuchać Jego głosu, śmiechu i tych wszystkich niewypowiedzanych głośno myśli..  a jeszcze bardziej czekam weekendu by móc sie zobaczyć i nacieszyć się swoją bliskością...
to czyste szaleństwo...