Codzienności są najważniejszym elementem mojego życia. Sprawiają mi najwięcej radości, przyjemności i dają poczucie spokoju. Dużo czasu zajęło mi by naprawdę by to zrozumieć i przyjąć. Być wdzięczną za moją codzienność. Tak prawdziwie wdzięczną, nie tylko słownie, ale wdzięcznością wypływającą z mojego serca i głowy.
W sumie nie wiem czemu mi zajęło to tyle czasu. Czasem myślę, że chyba goniłam za kimś kim nie byłam albo nie chciałam dostrzec tego co naprawdę dla mnie ważne. To trochę jakbym nie pozwalała sobie w pełni być sobą. Choć w mojej głowie niby byłam sobą. Ten rozdźwięk mnie zaskoczył, bo wydawało mi się do tej pory, że jestem spójna. Może po prostu zwiększyła mi się świadomość tego co dla mnie ważne i jaka chcę żyć.
Przyjęłam, że zwyczajna codzienność jest normalna, dobra, pełna, wystarczająca. Że daje szczęście, za którym nie trzeba biec i go ścigać. Zmiana perspektywy zmieniła moje podejście do codzienności. Spraw, obowiązków i zadań mi nie ubyło, ale ja na nie inaczej patrzę. Uczę się rezygnować ze spraw nieważnych dla mnie, a ważnych dla innych. I to chyba dla mnie najtrudniejsza nauka.
Dlaczego edukacja domowa w naszej rodzinie? Ta odpowiedź jest chyba najbardziej mi potrzebna, by uporządkować swoje myśli i móc innych odsyłać do niej 😉 Tak naprawdę workbook napisany i wydany przez Kornelię Orwat "Jak być mamą w edukacji domowej i nie (dać się) zwariować?" był inspiracją. Zmusił mnie do zastanowienia się i pewnego podsumowania swoich myśli i refleksji. Wdzięczna jestem bardzo za to Kornelii! Ten wpis jest częściowym podsumowaniem moich odpowiedzi na workbooka 🙂
Edukacją domową zafascynowałam się już dawno, bardzo dawno, bo nawet wcześniej niż miałam własne dzieci 😉 Jako że musiałam na własne poczekać to tylko po cichu podczytywałam blogi mam prowadzących ed. Najbardziej od zawsze podobało mi się u HSlinum i o takiej edukacji w rodzinie marzyłam u siebie 🙂
Dla przejrzystości i uczciwości napiszę, że mój mąż nie w pełni popiera naszą domową edukację. Ma jednak zaufanie do mnie i dzięki temu wyraził na nią zgodę. Albowiem, żeby dzieci mogły zostać objęte obowiązkiem szkolnym poza szkołą zgodę muszą wyrazić oboje rodzice. mamy troje dzieci, które nigdy nie chodziły do placówek.
Edukację domową traktuję całościowo i dlatego bardziej odpowiada mi określenie wychowanie w rodzinie. Wychowanie bowiem obejmuje całego człowieka: umysł, ciało i ducha. W moim pojęciu ten harmonijny rozwój jest niezbędnie konieczny by wychować człowieka dojrzałego i szczęśliwego. A w domu, rodzinie jest do tego miejsce idealne.
Edukację w domu traktuję jako:
dobry czas na budowanie relacji w rodzinie, pomiędzy rodzeństwem,
możliwość wychowywania dzieci w wierze, przekazywanie wartości,
jako wspaniałą przygodę, także dla nas rodziców, wspólnego poznawania świata,
brak konieczności oceniania i porównywania z innymi (moje dzieci nie znają ocen i mamy jedną z podstawowych zasad, że porównywać możemy się tylko sami ze sobą tzn. każdy może uczyć dostrzegać w czym stał się lepszy, czego się nauczył albo gdzie nie domaga),
możliwość zdobycia rzetelnej wiedzy, uczenia się całościowego, blokowego oraz dostosowania do indywidualnych predyspozycji dzieci,
szansę odkrywania własnych talentów, zainteresowań,
możliwość dogłębnego poznania dzieci, ich charakteru, upodobań.
Moje negatywy ed
Osobiście dla mnie negatywnymi skutkami ed jest:
uświadomienie sobie swoich największych wad i braków 😉
niezrozumienie zwłaszcza wśród części najbliższej rodziny (choć zdumiałam się kilka razy, bo tam gdzie spodziewałam się ataku otrzymałam pozytywny odbiór i zrozumienie),
niższy standard życia, bo finanse przez brak mojej pracy zawodowej są zdecydowanie niższe,
ograniczony czas na ciszę i samotność 😉
odpowiedzialność,
badanie w poradni pedagogiczno - psychologicznej,
ocenianie moich dzieci przez innych.
Niemniej jestem z tych co widzą prawie zawsze szklankę do połowy pełną niż pustą, więc negatywy niezbyt mocno mi dokuczają. Przy odpowiedniej interpretacji można nawet uznać je za pozytywy 🙂
Wątpliwości
Czy mam wątpliwości?
Co do decyzji o nauczaniu domowym - nie.
Wątpliwości najczęściej dotyczą drobnostek np. że za mało robimy, że za mało systematycznie, że za mało wychodzimy... Rozmywają się one jednak gdy porozmawiam z innymi mamami w ed, gdy stanę do modlitwy, gdy odpocznę, gdy pobędę sama ze sobą.
Pozytywy ed
za codzienność!
relacje pomiędzy rodzeństwem i w rodzinie, budowanie więzi,
wolność, spokój,
czas na wspólną, modlitwę, czytanie Pisma św.,
pewien stały rytm tygodnia, roku,
możliwość życia zgodnie z rokiem liturgicznym i porami roku,
łączenie wiedzy z różnych dziedzin, pokazywanie świata jako całości,
samodzielność w nauce,
możliwość obserwacji dzieci, ich rozwoju,
wzajemne wspieranie pomiędzy rodzeństwem, brak rywalizacji,
brak ocen, porównań,
czas na szkołę muzyczną i inne dodatkowe zajęcia, harcerstwo,
mój stały rozwój osobisty, praca nad sobą,
dostosowanie tempa do naszych potrzeb i możliwości,
za budowanie poczucia wartości,
za czas na rozmowy, wyjaśnianie świata i wątpliwości,
dużo przeczytanych wspólnie, głośno książek,
różne domowe, rodzinne rytuały,
więcej wolnego czasu,
kreatywność w wymyślaniu zabaw, zadań, nauka wzajemnej współpracy,
nauka obowiązków, różnych zadań domowych,
możliwość chronienia ich wrażliwości, delikatności, niewinności.
'Negatywne' zarzuty
Chciałabym się odnieść choć w kilku zdaniach do różnych negatywnych opinii, które słyszałam lub pytań o negatywnym zabarwieniu.
Nauczanie domowe nie jest u mnie w opozycji do szkoły. Uważam, że to dwa różne światy, rodzina obejmuje temat całościowo, a szkoła tylko wg sztywno narzuconych programów. Uważam, że moje dzieci spokojnie poradziłyby sobie w szkole, nie jest więc to ucieczka przed nią.
Nie obawiam się też braku socjalizacji, bo homeschooling to nie jest przecież zamknięcie dzieci w domu. Myślę, że nawet mamy więcej możliwości do rożnych kontaktów z innymi, bo mamy trochę inaczej ułożony czas.
Wreszcie koniec 😉
Nie wiem czy w pełni odpowiedziałam na pytanie: Dlaczego edukacja domowa w naszej rodzinie? Pewnie nie wyczerpałam tematu. Myślę, że ten temat będzie we mnie ewoluował, dojrzewał. Na pewno dla naszej rodziny, dla naszych dzieci to jest świetna decyzja. Powtórzyłabym ją z pełnym przekonaniem. Po prostu widzę nasz rozwój, i jako rodziny i jako dzieci indywidualnie. TU czasem o niej coś piszę 🙂
Jeśli jesteście czegoś ciekawi albo coś napisałam niejasno to śmiało pytajcie. Raczej nie mamy nic do ukrycia 😉
Dziś niedziela - dzień rozpusty! Tak sobie dziś pomyślałam, bo obijam się pomiędzy hamakiem a leżakiem 😉 na dodatek jeszcze w pięknym otoczeniu przyrody, wśród śpiewu ptaków i z kotem na kolanach. Prawdziwy dzień rozpusty. Wreszcie mam prawdziwy czas na to, by pozwolić swoim myślom płynąć nie stawiając im granic.
Tego mi właściwie brakuje, czasu na zastanowienie się, na refleksje, na swobodne myślenie. I cieszę się że coraz częściej udaje mi się usiąść w hamaku i po prostu dać płynąć myślom. Bez stawiania im jakichkolwiek ograniczeń, nie stawiając swoich granic. Wiem, że często sama się ograniczam różnymi niby koniecznymi powinnościami. Sama sobie stwarzam błędne poczucie winy, że 'nie mam na to czasu'. Walczę od jakiegoś czasu by świadomie sobie na to pozwalać. Prawie rzekłabym, że wpisuję to w kalendarz 😉
Człowiek musi myśleć, znać swoje myśli, co go porusza, co go złości czy raduje. Musi budować krytyczne myślenie, otwarte spojrzenie na rzeczywistość. Bez tego nie będzie prawdziwego, pełnego rozwoju. To też rozwija wolność człowieka. Przede wszystkim potrzeba na to czasu, dużo czasu.
Dobrej niedzieli, byście i Wy mieli czas na myślenie, dumanie 🙂
Strona 'Zacisze domowe' wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Waszym urządzeniu końcowym. Jeśli nie wyrażacie zgody, uprzejmie prosimy o dokonanie stosownych zmian w ustawieniach przeglądarki internetowej Zgadzam się
Cookies
Privacy Overview
This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.